Особистості

Życie jest tymczasowe, ale...

Niedawno minęło 70 lat od daty urodzin Semena CYDElKOWSKIEGO, który odszedł 10 lat temu

CZERNIOWCE w tym roku obchodziły 614. rocznicę pierwszej pisemnej wzmianki. Oczywiście ze znanych przyczyn nie było w tym roku uroczystej imprezy. Moi koledzy i przyjaciele pamiętają, że żadne święto Miasta nie odbywało się bez tradycyjnego koncertu „Miasto mojej miłości”, który gromadził czerniowiecką inteligencję w sali Domu Kultury o nazwie „Szepetówka”. Mottem tego literackiego i muzycznego wydarzenia wybrano wersów poezji Semena  CYDEŁKOWSKIEGO. On zapraszał utalentowanych mieszkańców Czerniowiec na imprezy w przeddzień Dnia Miasta, którzy przez słowo poetyckie, pieśni i tańce, mieli wyrażać miłość ku stolicy Bukowiny, nie zapominając o tradycjach i kulturze mniejszości narodowych. Ile razy polskie zespoły „Echo Prutu”, „Kwiaty Bukowiny”, „Dolinianka”, „Wianeczek” występowały na scenie  w „Szepetówce”! Czerniowiecki bard  Jan Szejko często wykonywał piosenki własnego autorstwa o Czerniowcach po polsku i ukraińsku. Semen  CYDEŁKOWSKI stale uczestniczył w tej świątecznej imprezie, oraz występował w Domu Polskim.

W swojej poezji on nazywał Czerniowce Jerozolimą nad Prutem. I tutaj podobnie jak do Jerozolimy na pielgrzymkę zjeżdżali się wielcy artyści na zaproszenie CYDEŁKOWSKIEGO – Bohdan Stupka, Anatolij Sołowianenko, Lina Kostenko, Robert Rożdiestwienski, Andrij Wozniesienski, Bułat Okudżawa, Ludmiła Górczenko, Zinowij Gerdt i inni. To o nich, o ich pobycie na Bukowinie, o twórczych wieczorach i o wszystkim, co je poprzedzało i pozostawało niejako „za kulisami” imprezy, Cydelkowski wydał książkę „Wielcy w Czerniowcach”. Wtedy wydawało się, że czeka go nie jedno spotkanie z wielkimi, o których jeszcze przeczytamy. Ale los postanowił inaczej i te wspomnienia stały się niejako zakończeniem jego życia.

Semen Cydełkowski był nie tylko producentem. Stał się godnym uczniem i spadkobiercą niezapomnianego Pinkasa Falika, który sprowadził do Czerniowiec światowej klasy artystów. A Cydelkowski napisał o nim bardzo szczerze i czule w swojej książce. Z organizowanych przez niego samego koncertów, a także tych organizowanych przez jego słynnego nauczyciela, mogli korzystać również czerniowczanie o niskich dochodach. Jak to mu się udawało, wiedział tylko on sam. Ale moim zdaniem nikt nie mógł mu odmówić, bo rozkochał w Czerniowcach wszystkich artystów na długo przed ich przyjazdem. Jego wrodzony talent pełnej szacunku komunikacji bez pochlebstw, pryncypialność w ocenie bez uprzedzeń, umiejętność dochodzenia do porozumienia, udzielenia pomocy w trudnej chwili – to wszystko charakteryzowało go jako prawdziwego czerniowczanina i nie tylko wzbudzało do niego  szacunek, ale zamieniało jego relacje z ludźmi w prawdziwą, bezpretensjonalną przyjaźń. A on, nie stroniąc od przestarzałych sentymentalnych tradycji, pisał tak o przyjaźni: do przyjaciela przychodzi się jak do świątyni, zdejmując na progu buty...

Czasu nie można cofnąć. Ale Cydelkowski był pewien, że pamięć może przywrócić kontury tamtych czasów. I zarysował te kontury w bardzo oryginalny sposób, pysznie, z poczuciem humoru. Krótko mówiąc, opowiedział o wydarzeniach w taki sposób, że nie przeczytacie tego nigdzie indziej.

Kto z nas dziś pamięta, jak na obchodach poświęconych wiecu bukowińskiemu najstarszy pisarz żydowski Józef Burg zwrócił się do jednego z autorów „historii nowożytnej”: „W tej broszurze z szacunkiem wspomina się przedstawicieli wszystkich narodów, którzy przybyli na wiec w dniu 3 listopada 1918 r. i z jakiegoś powodu Mój naród był zdepersonalizowany przez wyrażenie „i inni”…” Tylko pisarz na poziomie europejskim, który uważał się za „Bukowińczyka od stóp do głów”, mógł sobie pozwolić na to, aby tak powiedzieć. I cześć i chwała Cydelkowskiemu, że wspomniał o tym epizodzie w jednym ze swoich opowiadań.

Dość odważnie, ale z humorem opowiadał o tych, którzy „przychodzą i uważają siebie za właścicieli ogromnej rodziny swojej”, podkreślając różnicę między Poetą a rządem. Wspomina wizyty swego przyjaciela-sponsora u kardynalstwa (tak sarkastycznie nazywał partyjny komitet obwodowy).

Przybyli wtedy z prośbą o umożliwienie mieszkańcom Czerniowiec wysłuchania wierszy swoich ulubionych poetów, ale nie do wybranych „miłośników poezji”, a do każdego, kto ma ochotę. Autor jakby lekką konwersacyjną intonacją podkreśla, z jakim niewiarygodnym wysiłkiem udało im się uzyskać możliwość zorganizowania festiwalu poezji w Czerniowcach, ponieważ działacze partyjni uważali, że to „nie czas na poetów”, podobnie jak mówili  później o przybyciu słynnego piosenkarza Anatolija Sołowianenka.

Czy może dlatego poeta tak boleśnie zareagował na jego śmierć: Опоздала ты к нему, держава! // К первому по званью Соловью. // Что ж так бессердечна к своей славе, // к певчему народу своему?!

Jego eseje o Linie Kostenko i Ludmile Górczenko, o Ewgieniju Jewtuszence i Robercie Rożdiestwienskim czyta się na jednym tchu, a o Bohdanie Stupce on wspomina tak – „w jego sercu mieszka Bóg”. Z humorem charakterystycznym dla obu z nich Semen cytuje Prostego Geniusza, na pytanie, jak życie, Bohdan Stupka odpowiedział: „Życie jest tymczasowe”. A dziś, kiedy wszyscy bohaterowie Cydelkowskiego, jak on sam, odeszli do lepszego świata, te słowa brzmią głęboko filozoficznie i pociesza tylko jedno: dzięki Bogu, że byli... ci, którzy pozostawili zauważalny ślad na tej ziemi i dali nam wspomnienia rozgrzewające duszę.

Antonina TARASOWA

.

Semen CYDEŁKOWSKI urodził się 9 października 1952 roku w Czerniowcach. W 1979 ukończył wydział filologiczny Czerniowieckiego Uniwersytetu Państwowego. Pracował jako producent telewizji regionalnej, dyrektor klubu i redaktor gazety radiowej Związku Pończoszniczego. Od 1984  był stałym dyrektorem Domu Estetyki i Wypoczynku (ul. Szepetiwska 5).

Autor tomików poetyckich i prozatorskich „Smutek przeczucia”, „Spotkania, które nigdy nie wracają”, „Szaleńcy na stadionie”, „Po kąpieli”. Apogeum twórczości słynnego bukowińczyka stanowiła jego książka „Wielcy w Czerniowcach”, która ukazała się w przeddzień jego 60. urodzin. Zawiera wspomnienia, artykuły i eseje o A. Sołowianence, B. Stupce, L. Kostenko, E. Jewtuszence, bukowińskich poetach M. Pałagucie, W. Fomence i innych.

Semen CYDEŁKOWSKI - to znany producent,  pisarz, zasłużony artysta Ukrainy, laureat międzynarodowej nagrody im. Sidi Tal i regionalnej nagrody literackiej im. Iwana Bażańskiego, odznaczony medalem „Na chwałę Czerniowiec”.

Super User

 

Публікація висловлює лише думки автора/авторів і не може ототожноватися з офіційною позицією Канцелярії Голови Ради Міністрів

stopka2023