Головна

Газета польська Буковини

Цікаве в мережі

Прогноз погоды в Чернівцях » Україна



Користувальницький пошук

«Wigilijna czytelnia» – i gazeta, i książka, i kutia PDF Друк E-mail
Написав Administrator   
Середа, 28 грудня 2011 00:00

 

Po Wigilii katolickiej, w przeddzień Nowego Roku w świetlicy redakcyjnej gazety «Bukowina» spotkali się sympatycy dwóch gazet - obwodowej ukraińskiej oraz «Gazety Polskiej Bukowiny», a także członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza. Oprócz powodu świątecznego, do którego przyrządzono smaczną kutię, było jeszcze kilka przyczyn inspirujących organizatorów na uroczystą imprezę pod tytułem «Wigilijna czytelnia». Również, właśnie w przeddzień Wigilii ukazał się grudniowy, 55 numer «Gazety Polskiej Bukowiny», wydawcą którego jest redakcja gazety «Bukowina». Jeśli da Bóg, w tym, 2012 roku, będzie jeszcze jedna okazja - młody jubileusz czasopisma - 5 lat z momentu odrodzenia.

Właśnie tak, odrodzenia, twierdzi prezes Towarzystwa Władysław Strutyński, korzystając w faktów historycznych (możemy być tego pewni, bo z zawodu jest historykiem). Ponieważ gazeta dla Polaków zaczęła ukazywać się 1 stycznia 1883 roku, dwa lata przed «Bukowiną» Fedkowycza. Interesującym był również fakt, iż ówcześni wydawcy «Gazety Polskiej», na prośbę Jurija Fedkowycza pomagali tworzyć pierwsze numery «Bukowiny».

Pan Władysław zauważył, że 55 numerów gazety to niby nie tak dużo. Lecz przeciętny czytelnik, mający czas wolny, wertując gazetę, nie może wiedzieć, ile włożono pracy w każdą publikację, informację lub zdjęcie. Za nimi - niejedna godzina pracy przy komputerze, dziesiątki rozmów telefonicznych, wyjazdy, wizyty, przypominania autorom oraz prośby o pomoc.

Oczywiście najwięcej pracy wkłada pani Antonina i za to jej z całego serca «Bóg zapłać» - powiedział Władysław Strutyński. - Chcę również dzisiaj podziękować osobom pomagającym gazecie, członkom zespołu redakcyjnego oraz przeciętnym autorom artykułów. To, przede wszystkim, pani Walentyna Karpiak i Łucja Uszakowa, Oleg Slusar i Tomasz Kałuski, Sergij Szwydiuk oraz Maria Malicka, Piotr Żukowski oraz Michał Gryziuk.

Prezes Towarzystwa Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza, wiedząc co mówi, przeprowadził analizę pracy redakcji, wspomniał również o problemach, które należy natychmiast rozwiązać. Dawało się odczuć, że kwestia gazety nie jest panu Władysławowi obojętna i, niewątpliwie, również dokłada sporo wysiłku do tworzenia gazety.

Redaktor naczelny «Bukowiny» Anatolij Isak zauważył, że teraz, przez ponad sto lat, «Bukowina», najstarsza ukraińska gazeta kraju «zwróciła dług» Polakom, zgadzając się na ukazywanie się czasopisma dla najprężniej działającej mniejszości narodowej. A propos, wspólnota polska na Bukowinie kiczy ponad 5 tysiąca osób. Większość z nich należy do Towarzystwa Kultury Polskiej, bierze aktywny udział w przedsięwzięciach, zespołach amatorskich, festiwalach, wszelkiego rodzaju imprezach. Wśród nich jest dziennikarka Antonina Tarasowa będąca redaktorem «Gazety Polskiej».

To stanowisko nie przeszkadza, mimo wszystko, na sprawowanie przez nią obowiązków sekretarza odpowiedzialnego «Bukowiny». Ona pomyślnie łączy pracę w obu wydaniach - ukraińskim i polskim, ponieważ obydwa języki są dla niej ojczyste.

A jeszcze jej pomaga rzetelność i sprawność, umiejętność wszystko zdążyć (jeszcze nie było żadnej Wigilii, żeby pani Antonina nie częstowała redakcyjną rodzinę kutią przyrządzoną według recepty jej babci). A możliwość pojechania z delegacją do Polski odzwierciedla się w interesujących materiałach nie tylko w języku polskim, lecz również w języku ukraińskim - dla obydwu czasopism. Pani Antonina wśród współpracowników sprawiedliwie jest uważana poliglotą oraz podróżnikiem - bo zapewne nikt nie był tyle razy zagranicą, ile była ona.

Jedna z wizyt trwająca przez kilka lat - doświadczenie zarabiania chleba zagranicą w Ameryce, wywołała u Antoniny Tarasowej chęć do publicystycznych refleksji, swoistych szkiców z fabułą z «naszego» i «ich» życia, które doprowadzają do smutnych wniosków, lecz nie są one bez motywów nostalgii i zamiłowania do kraju ojczystego. Przeczytać o nich możemy w książce «Plac zabaw. Zabawy dla dorosłych», która ukazała się w wydawnictwie «Bukrek». Interesującym jest to, że pierwsza część książki została nadrukowana w języku rosyjskim, a druga - ukraińskim. Właśnie ta druga część pod tytułem «Zabawy dla dorosłych» - to opowieść o mieszkańcach Czerniowiec, takiej sobie wirtualnej uliczki Szwabskiej.

Chodzi o peryferie Czerniowiec, w których ludzie rozmawiali na swoistej gwarze bukowińskiej. Ten rej on kiedyś upodobali sobie i zbudowali Niemcy, których nazywano szwabami. Lecz pojęcie «narodowość przewodnia» wówczas nie istniało, dlatego mieszkali tu obok siebie Królowie, Pawłowscy, Schefnerzy, Biwolariu, Schpitze - Rumuni, Polacy, Słowacy - i dwie rodziny rdzennych Ukraińców mających nazwiska Trojan i Dokasz. Była nawet jedna rodzina Czechów, korzeni której nikt nie wiedział, dopóki ich syn nie ożenił się z Żydówką z Sadogóry. O tym wydarzeniu wszyscy mówili aż do 1945-ego roku, kiedy to sąsiadów oszołomiło zachowanie panienek z porządnych rodzin katolickich, które «powyskakiwały» zamąż za oficerów wojska radzieckiego. Te rodziny w taki sposób uniknęły deportacji. A potem nastąpiła odwilż. I oto o jej szczególnym odcieniu przy ulicy Szwabskiej, o problemach społecznych i rodzinnych w wielonarodowych rodzinach bukowińskich opowiada Tarasowa w swoich nowelach. Poważnie, dynamicznie, a czasami ironicznie -rozważnie opowiada ona o prostych historiach z życia tych ludzi i jak kwestie narodowe miały wpływ na ich losy.

O tym mówiła na spotkaniu zastępca redaktora naczelnego «Bukowiny» Walentyna Maceruk. Poinformowała również obecnych, że rosyjskojęzyczny «Plac zabaw» niedawno ukazał się również w magazynie literackim «Mastierskaja» ukazującym się w Westfalii (Niemcy).

Podczas «Wigilijnej czytelni» niektóre aktualne strony książki brzmiały w świetlicy redakcyjnej z ust aktorki obwodowego akademickiego teatru dramatycznego imienia Olgi Kobylańskiej Diny Anepskiej. A przedstawiciele inteligencji - Jurij Teron, Semen Cidelkowski, Mykoła Maksymeć, współpracownicy oraz koledzy ocenili publikację nie tylko z punktu widzenia czytelników, lecz również zawodowo, wymieniając talent literacki autorki. Była pracownica «Bukowiny» Łukeria Kriaczkowa, zachwycając się poszczególnymi fabułami «Zabaw dla dorosłych», zauważyła, że szczególnie w jej pamięci pozostała bohaterka jednego z opowiadań A. Tarasowej «I o przeszłości nie warto płakać». Była bardzo zaskoczona, że jako odpowiedź na jej wystąpienie zabrzmiały słowa Liny Kostenko w wykonaniu tej samej bohaterki Łubowi Fedorowej, dawnej koleżanki autorki. Niewymuszone łzy były poza scenariuszem...

«Ave Maria» w wykonaniu solistki filharmonii obwodowej Ołeny Ursulak oraz koncertmistrza Eugenii Nesterenko uświetniły uroczysty nastrój spotkania, tak również jak i kolędy w wykonaniu uczniów Polskiej Szkoły Niedzielnej - uczestników zespołu «Kwiaty Bukowiny» (kierownik Łucja Uszakowa). Ten zespół i jego kierownik zostali wyróżnieni najwyższą nagrodą rządu polskiego «Zasłużony dla kultury polskiej». Śpiewano w języku polskim i ukraińskim.

Brzmiał Chopin oraz inne utwory klasyczne. A bard Jan

Szejka wykonał własną piosenkę o Bukowinie w trzech językach. Goście jeszcze długo nie opuszczali naszą świetlicę redakcyjną, wszyscy razem kolędowali w różnych językach. I ... częstowali się kutią.

Walentyna BAGNIUK.

Zdjęcia Dmytra CZORNOKOZY.

Останнє оновлення на Понеділок, 19 березня 2012 18:06