Wybitny działacz na rzecz Polaków bukowińskich

Ludwik Markulak, syn Anny i Antoniego urodził się 27 sierpnia 1927 roku. W 1934 roku rozpoczął naukę w szkole podstawowej w Dawidenach na Bukowinie, najpierw była to polska szkoła, a potem rumuńska, w związku z tym, że Dawideny wówczas znajdowały się w granicach Rumunii. Języka polskiego uczyła w tej szkole Maria Lesiecka, z którą po wojnie, w czasach komunistycznych utrzymywał korespondencję. To była najwierniejsza przyjaźń, która trwała aż do śmierci, Maria Lesiecka zmarła we wrześniu 2008 roku. W 1942 roku Ludwik Markulak rozpoczął nowicjat w zakonie OO Jezuitów w Czerniowcach. W latach 1944-1948 Ludwik Markulak wraz z siostrą Lidią studiowali na wydziale pedagogicznym w Czerniowcach. Po studiach w latach 1949-1956 Ludwik pracował w szkole w Dawidenach. W związku z tym, że były pozamykane kościoły i zabroniono uczyć polskiego, Ludwik po kryjomu w tej wsi uczył dzieci języka polskiego.

W 1950 roku Ludwik Markulak ożenił się z Hildegardą Katyńską pochodzącą z polskiej rodziny (rodzice Antoni i Apolonia Katyńscy). Poznali się w kościele w Czerniowcach. W 1952 roku urodziła się córka Łucja, która była od dziecka wychowywana w duchu polskim.

Studiował r ównież zaocznie na Czerniowieckim Uniwersytecie Narodowym imienia Juria Fedkowicza filologię rosyjską. W latach 1952-1987 pracował jako dziennikarz w gazetach „Радянська Буковина” i „Zorile Bucovinei”.

Ludwik Markulak w 1989 roku wraz z Jadwigą Wandą Kuczabińską, Elżbietą i Olgą Fiffar był założycielem Obwodowego Towarzystwa Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza w Czerniowcach. W 1993/1994 roku dzięki staraniom Łucji Uszakowej przy pomocy Ludwika Markulaka otwarto w Czerniowcach Polską Szkołę Niedzielną przy szkole średniej nr 26 (dziś gimnazjum nr 3). Języka polskiego uczyły się dzieci w klasach 1-7, oraz grupa dorosłych. Język polski został wprowadzony również do programu nauczania, jako trzeci język obcy. W grupie dorosłych języka polskiego uczyli się: wykładowcy uniwersytetu, pracownicy służby zdrowia, nauczyciele różnych szkół, emeryci. Program nauczania układał sam Ludwik Markulak, starał się o pomoce dydaktyczne z Polski. W 1995 roku Ludwik Markulak ciężko zachorował, a liczba zainteresowania nauczaniem języka polskiego wciąż rosła, w związku z tym z pomocą przyszła jego córka Łucja, która zaangażowała się w nauczanie języka polskiego w obwodzie. Polska Szkoła Niedzielna założona przez Ludwika Markulaka, od 2012 roku została przekształcona w Polskie Centrum Kulturalno-Oświatowe przy Gimnazjum nr 3 i posiada swój statut. Jako dziennikarz Ludwik Markulak był pierwszym powojennym autorem i spikerem audycji radiowych w języku polskim w Czerniowcach. Autor wierszy, między innymi: „Bukowina”, „Dachy wielkiego miasta”, „Ojczyźnie”, „List do matki”, „Dawideny”, „Modlitwa wiosenna”, „Modlitwa powakacyjna”. Pisał także opowiadania, między innymi: „Śnieżna”, „Cipusia”. Jego działalność pisarska nie była publikowana, przykładem czego jest poniższy wiersz, o swojej rodzimej wsi, który otrzymałam od niego w rękopisie.

Ludwik Markulak zmarł 15 stycznia 2008 r. w Czerniowcach, wracając do swoich kochanych Dawiden. Prezes Towarzystwa Kultury Polskiej im. A. Mickiewicza Jadwiga Kuczabińska w nekrologu pisała o Ludwiku Markulaku następująco „Był Człowiekiem religijnym – bardzo głębokiej i mocnej wiary, wykształconym o wysokiej kulturze osobistej, szlachetnym i dobrym, powszechnie lubianym oraz szanowanym przez ogół. W życiu prywatnym świecił przykładem kochającego męża i ojca, a pamiętając pouczania swego Ojca, potrafił owładnąć umiejętnością zachowania tożsamości narodowej w różnych sytuacjach politycznych, tworząc prawdziwie wzorcowy rodzinny Dom polski, szanując równolegle w Rodzinie i życiu codziennie otaczającym zasady oraz prawo kraju zamieszkania”.

Ludwik Markulak do dnia dzisiejszego znany jest jako wybitny działacz na rzecz Polaków bukowińskich, wieloletni nauczyciel języka Polskiego w Dawidenach przed wojną, oraz w Czerniowcach po 1990 roku, nauczyciel Polskiej Szkoły Niedzielnej w Czerniowcach, odpowiedzialny za sekcję oświaty polskiej na Bukowinie, wybitny znawca kultury i tradycji polskich, dziennikarz, poeta.

Dr hab. Helena KRASOWSKA,
profesor
Instytutu Slawistyki
Polskiej Akadenii Nauk.

Dawideny

Zrębie mój!
Prowincjo najbardziej zapomniana!
W szary kącik świata wygnana,
Prowincjo ma!
Na mapie świata odrobino mała,
Gdzie szczęśliwie młodość ma przeleciała,
Moja ż Ty poetycka ziemio,
Mój Ty raju dziecinny,
Nikt z nas nie jest przynajmniej inny,
Gdy myślą wraca w wieś rodzinną,
To takie ludzkie, jasne, zwykle!
Serce ci wtedy drgnie, krzyknie „Ach Zrębie”!
Był Zrąb zwykłą wsią.
W miarę uroczą, zwykła,
W mirę brzydka, śmieszną
Pełną melancholii, zamętów,
kontrastów też, jak każda
jak Czeresz, Panka, Komarowce,
Pietrowce, jak każda zresztą
bukowińska wieś.
Dokąd ktoś tęskni gdzieś,
To byłaby narracja cała –
Zrąb dla mnie wieś wspaniała
Moja ż ty ziemio!
Ta sama, zielona, z miłych miła,
Coś mnie ciszą chleba, jasnością karmiła.
Tyś wiosko, jak dal smutna,
jak smutek daleka
O niczym myśleć nie mogę,
Jak tylko o tym, o tym, jak słodko będzie
Ruszać w drogę, do gniazda starego,
Z powrotem …
Nie ma go, zniszczyli
Dawno go nie stało –
Miejsce tylko pozostało,
Gdzie tak przytulnie się mieszkało.
Dawideny!
Wieś z cerkwiami, szkołami, kościołami
Nie ma też Polskiego Domu,
Gdzie się na dansingi chodziło,
Nie ma szkoły, dokąd latem boso,
zimą w kierpcach na lekcje Pani Lesieckiej
Się spieszyło.
Jednego okupantom zniszczyć się nie udało,
Kościółka i miejsca, gdzie spoczywa
Babci Barbary, Ojca Antoniego
Matki Anny, sióstr Walerki i Milki
oraz bratowej Olgi ciało.
Życie piękne, żyć ochota!
Na razie tylko zaglądam
W śmierci wrota.
Pomiędzy słońcem, a wieczorną zorzą
Nadejdzie chwila, nieruchomość mą
do grobu położą
Z mocno zwartymi ustami,
pożegnam się z Wami
Rozłąka ta to straszna rzecz.
Wiadomo, że wszystko, co żyje,
Miało alfę i omegę ma mieć.
Czerniowce, listopad 2001 r.

Super User

 

Публікація висловлює лише думки автора/авторів і не може бути прирівняна до офіційної позиції канцелярії Голови Ради Міністрів.

stopka2021