- Деталі
- Автор: Super User
- Категорія: Особистості
- Read Time: 1 min
- Перегляди: 595
21 березня 1942 року, похмурої холодної днини несподівано покинула кохані, окуповані фашистськими зайдами Чернівці Та, яка майже ніколи надовго їх не покидала - видатна українська письменниця Ольга Юліанівна КОБИЛЯНСЬКА. І пішла печально у своє позасвіття, забравши із собою найбільшу свою таємницю: чому Та, в жилах якої текла кров кількох великих і могутніх європейських націй, обрала долю дочки стражденного, століттями розтерзаного війнами і кордонами українського народу?...
- Деталі
- Автор: Super User
- Категорія: Особистості
- Read Time: 2 mins
- Перегляди: 991
11 maja nadeszła smutna wiadomość, że po długiej chorobie przestało bić serce słynnego bandurzysty, Zasłużonego Artysty Ukrainy, laureata Nagrody Literackiej i Artystycznej im. Sydora Worobkewycza WASYLA PYNDYKA.
Pochodzący z Kijowa, absolwent Studia Aktorskiego Ministerstwa Kultury przy Państwowej Orkiestrze Bandurzystów Ukraińskiej SRR i Szkole Muzycznej w Równem, Pan Wasyl całe swoje świadome życie twórcze poświęcił Bukowinie. Prowadził zespół bandurzystów Uniwersytetu Czerniowieckiego, a później był solistą-bandurzystą Bukowińskiego Zespołu Pieśni i Tańca.
Koncertując nie tylko na Bukowinie, ale prawie we wszystkich krajach Europy, Pan Pyndyk, poważnie zaangażowany w twórczość, został autorem prawie 50 ballad, pieśni i dum. W jego repertuarze znalazły się dzieła Sydora Worobkewycza: „Nad Prutem na łące", „W obcej krainie", „Zagraj mi, stary Cyganie", „Droga bukowińska". Wasyl Pyndyk był aktywnym popularyzatorem twórczości Tarasa Szewczenki i Jurija Fedkowycza, śpiewał też po polsku.
Polonia bukowińska, Zarząd Główny oraz członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej im. A. Mickiewicza, pogrążeni w smutku, łączą się w żałobie z Panią Wiceprezes Zarządu ds. kultury, kierownikiem artystycznym Amatorskiego Zespołu Folklorystycznego „Echo Prutu" Lilią Pyndyk z powodu ciężkiej straty – śmierci Jej Ojca Wasyla PYNDYKA, który był zawsze mile widzianym gościem na wielu imprezach Towarzystwa, oraz składają szczere kondolencje Pani Lilii, rodzinie i bliskim zmarłego.
Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie.
- Деталі
- Автор: Super User
- Категорія: Особистості
- Read Time: 8 mins
- Перегляди: 911
Helena SZCZYRA to pseudonim literacki Oleny DYKIEJ.
Olena urodziła się w mieście Nowoselica w rodzinie, która emigrowała z Polski podczas II wojny światowej. Obecnie mieszka i pracuje w Czerniowcach. Jest absolwentką Wydziału Filozoficznego Kijowskiego Uniwersytetu Narodowego im Tarasa Szewczenki. Posiada stopień naukowy doktora filozofii. Pracuje jako dyrektor Małej Akademii Nauk Bukowiny ds. studentów.
- Деталі
- Автор: Super User
- Категорія: Особистості
- Read Time: 4 mins
- Перегляди: 836
„Nie ma nic piękniejszego, jak troszczyć się o dobro swego bliźniego;
jest to największe i najbardziej błogosławione dzieło,
większe, niż budowla katedralna.
Katedry i kościoły zawalą się kiedyś,
ale dusza ludzka będzie trwać wiecznie”.
Bł. Ks. Adolph Kolping
Adolph Kolping urodził się 8 grudnia 1813 roku w niemieckim miasteczku Kerpen koło Kolonii. Pochodził z ubogiej, wielodzietnej rodziny. Po ukończeniu szkoły podstawowej chciał kontynuować naukę, co jednak nie było możliwe z powodu trudnej sytuacji materialnej. W wieku 13 lat rozpoczął pracę w zakładzie szewskim, początkowo jako uczeń, a później wykwalifikowany pracownik. Pracując przez 10 lat jako szewc, cały czas marzył o tym, by zostać księdzem. To marzenie udało mu się zrealizować dzięki pomocy życzliwych ludzi. Dzięki ich finansowemu wsparciu ukończył szkołę średnią, odbył studia teologiczne i 13 kwietnia 1845 r. przyjął święcenia kapłańskie.
- Деталі
- Автор: Super User
- Категорія: Особистості
- Read Time: 12 mins
- Перегляди: 1436
Był zwykłym chłopem pochodzącym z dużej rodziny: miał jeszcze czterech braci. A cała piątka była silna i miała charakter. Charakter ten szczególnie wyraźnie ujawniał się w młodości, kiedy na wsi obchodzono odpust. Wieś była duża, więc i chłopców w niej mieszkało dużo. Jak się napijali, zaczynali rywalizować, kto ma w rękach większą silę. Dlatego zderzenie trochę pijanych chłopaków stało się już niemal tradycją. Wszyscy młodsi Kicakowie tworzyli wówczas krąg i mogli walczyć z prawie połową wioski. Zwyciężali! Ale, jak później opowiadali mojej matce, pojawiała się jej babcia, czyli matka tych chłopców, z małą różdżką w rękach i oni wszyscy, spuszczając głowy, posłusznie szli za nią do domu. Ponieważ szacunek do matki przeważał nad własnymi ambicjami.






